Dlaczego piszę? Bo mam ochotę.
Bo mam co nieco do
opowiedzenia o różnych miejscach Miejscach - i Czasach, które przeszły, lub
nigdy nie zaistniały.
Niekiedy wędruję sobie
w ubłoconym ubraniu wyglądając jak włóczęga – na szczęście nie wystarczająco
brudna, by szczególnie rzucać się w oczy. Wtapiam się w tłum i w tło miasta.
Czasami śpię na piasku, czasem na dworcu, czasem w łóżku swoim lub cudzym. Moje
własne łóżka są w moich domach, a mam tych domów trzy, każdy oddalony od innego
o kilka granic.
Są miejsca, gdzie
zostawiłam cząstkę siebie i obietnicę „ja tu wrócę”. Są i takie, do których
zapewne już nie zajrzę, lecz przechowują kawałek mojej przeszłości. Wszystkie
są cenne.
Nie jestem
obieżyświatem i nie mam na to ochoty. Wątpię, żebym kiedykolwiek z własnej
nieprzymuszonej woli odwiedziła Egipt, Indie, Chiny lub którykolwiek z krajów
od Meksyku w dół mapy. Oraz pieprzoną Francję oczywiście. Wszystkie one drażnią
mnie i wywołują niechęć. Niech zostaną w pokoju.
Nigdy nie marzyłam o
dalekich podróżach i przez długi czas całym światem był dla mnie własny kawałek
ogrodu pod błękitnym (literacko ujmując) niebem - a jednak wędruję. Nie lubię
poznawać nowych ludzi, a jednak ciągle ich poznaję. Mówię mało, chyba że jestem
w towarzystwie dobrych znajomych. Myślę dużo i według niektórych – o wiele za
dużo. Jeśli coś oswoję, nie odrzucam tego. Jeśli coś pokocham, nie nudzi mnie
to. Moje ulubione książki i utwory poznałam już wiele lat temu i pozostały
ulubionymi niezmiennie aż do dziś. Lubię języki - ich dźwięk i barwę, lubię
mieszać barwy i ich wydźwięk.
Tyle o mnie.
Onet zaatakował mnie hasłami – posmakuj sławy! Bądź modny! Bądź wolny.
Czy to naprawdę jeszcze kogokolwiek rusza, w nawale szoku, emocji,
pustych wiadomości? Im bardziej twoja sława wynika z mody, tym bardziej tracisz
siebie i swoją wolność. Im więcej siedzisz przed ekranem, szukając może mody, może sławy, a na
pewno ucieczki przed światem dookoła,
tym skuteczniej wyrzekasz się własnej wolności.
Szachrajka wędrowała już po wielu miejscach, niech więc porozgląda się
i tutaj, zamiast codziennie maltretować kwejka i pudelka. Niech i tak będzie. Srebrnik dla więziennego strażnika.
Niech pozwoli wejść.